Włącz swoją flotę do gry, czyli jak wdrożyć grywalizację we flocie

07/12/2017

Niezbędnik flotowca

Obniżanie kosztów związanych z zarządzaniem flotą za pomocą grywalizacji było jednym z tematów podczas majowych Trendów Flotowych.  Prelekcję na ten temat miał Zachariasz Brusiło, odpowiadający za sprzedaż usługi NaviExpert Telematics.  

W skrócie, grywalizacja polega na wykorzystaniu mechanizmów znanych z gier w celu zmiany zachowań w innych sytuacjach, które nie są grami, po to by np. zwiększać zaangażowanie tych osób. Czy grywalizacja może przydać się we flocie? Owszem. To doskonały tandem. Jeśli naszym celem jest zachęcenie kierowców do jazdy ekonomicznej i zgodnej z przepisami – grywalizacja świetnie się do tego nada.

Po pierwsze – grywalizacja pomaga skutecznie walczyć z wizją telematyki jako Wielkiego Brata w aucie. Wprowadzając elementy funu, chociażby poprzez porównywanie się z innymi kierowcami w rankingach, wdrożenie wyzwań i nagród przyczyniamy się do tego, że kierowcy inaczej zaczynają postrzegać sam system monitoringu aut służbowych.

Aby mądrze wdrożyć grywalizację we flocie warto wcześniej opracować szczegółową politykę flotową – by wszystkie zasady w zakresie korzystania z aut firmowych były dla pracowników jasne. Po drugie powiedzmy otwarcie jakie cele ma realizować wdrożony system telematyczny i postarajmy się o wdrożenie go we wszystkich autach, by kierowcy nie mieli poczucia, że dzielimy pracowników na równych i równiejszych.

Kolejna zasada – pracownicy podpięci pod rozwiązanie powinni mieć dostęp do swoich statystyk jazdy – np. poprzez publikację rankingów kierowców w intranecie firmowym. Kolejny punkt, który może poprawić działanie grywalizacji – tworząc wyzwania dla kierowców warto zastanowić się nad tym czy nie podzielić kierowców na takie grupy, w obrębie których rywalizują z osobami z jednego oddziału. Rywalizowanie z kimś kogo się zna sprawia większą frajdę.

Skoro mamy wyzwania powinniśmy zadbać również o nagrody. Bilety do kina, gadżety? Sprawdzą się. Ale warto pomyśleć także o wyzwaniach w których np. najlepsi kierowcy otrzymają najlepsze auta flotowe, a zwycięzca danego wyzwania – np. zamieni się na miesiąc z prezesem na swoje auto. Odważne? Ale i motywujące.  O czym jeszcze warto pamiętać? O tym, by nie przesadzać z liczbą celów stawianych przed kierowcami – raczej trzymajmy się zasady: jedno wyzwanie jeden cel, np. w tym miesiącu premiujemy bezpieczną jazdę, by w kolejnym nagradzać kierowców, którzy jeżdżą najpłynniej. Kiedy wszystko będziemy chcieli zrealizować „za jednym zamachem” – to się nie uda. I ostatnia- ale nie najmniej ważna zasada: czas. Dbajmy o to, by nie wydłużać czasu wyzwań, aby osoby, którym w danym wyzwaniu nie idzie nie demotywowały się.